|
Dziś dzielnica Krakowa, ale często jednak o Nowej Hucie mówi się, że to ciągle "inny świat". Miasto zostało zbudowane po drugiej wojnie światowej kiedy Stalin próbował zaprowadzić na ziemiach polskich swoje własne porządki. Niestety, pomimo, że nasz kraj pozostał Polską, to tak naprawdę żadna z ważniejszych decyzji, nie została podejmowana bez zgody władz Związku Radzieckiego. Na takie układy nie bardzo chciał zgodzić się Kraków-uchodzący za środowisko intelektualne, konserwatywne i bogobojne. Stalin postanowił go za to "ukarać" i ulokował budowę ogromnego kombinatu metalurgicznego, własnie w sąsiedztwie Krakowa. Co za tym idzie, należało wybudować ludziom, którzy mieli znaleść zatrudnienie w hucie, nowe miasto. Miasto to miało wychować nowego człowieka socjalizmu - nie obciążonego ziemiańskimi manierami, nowocześnie myślacego, zupełnego ateistę. Sprowadzono nowych lokatorów z różnych zakątków Polski. Tych uczciwych, którzy później w pocie czoła budowali sobie przyszłość jak i tych, którzy kradli, pili i niszczyli.
Projektanci Huty postanowili wybudować miasto w wg. wzorów zaczerpnietych z renesansu, dlatego czasami budynki centrum administracyjnego Nowej Huty nazywane sa czasami "Pałacem Dożów" lub tez "Watykanem". Miasto zostało wybudowane w układzie koncentrycznym co w powiązaniu z zielenią dały ciekawy efekt. Ludzie "rozbici" po wojnie tu odnajdowali swoje miejsce w zyciu, dach nad głową i pracę, mogli spokojnie patrzeć w przyszłość. Wszystko jednak było do czasu. Mieszkańcy dostrzegli jak sysytem, który narzuciła im Moskwa zniewala. Zaczęli czuć wyższe porzeby. Zapragnęli powrotu wartości, godności ludzkiej, wolnośći słowa i wyznania ...   |