|
Rynek Główny to miejsce bliskie każdemu mieszkańcowi Krakowa. Tu spotykają się grupy przyjaciół, umawiając się "pod Adasiem" lub „pod skarbonką”, tu rodziny przychodzą na co niedzielny spacer, tu odbywają się wszystkie większe uroczystości zarówno państwowe jak i kościelne. "Na Rynek", "na miasto", "do centrum" czy po warszawsku "na starówkę" - przyjeżdżają tłumy turystów. To miejsce nigdy nie jest puste, krakowski Rynek nigdy nie zasypia.
Kraków od zarania dziejów był dogodym miejscem do osiedlania się. Ok. 1039 roku książe piastowski Kazimierz Odnowiciel umieścił na Wzgórzu Wawelskim swoją siedzibę i od tego czasu Kraków został stolicą Polski. Już w roku 1000 powstaje tu jedno z 4 polskich biskupstw. Pod Wawelem powstawały osady ze swoimi kościołami, targami. Jednakże dopiero w roku 1257 ksiaże Boleslaw Wstydliwy nadał miastu oficjalny akt lokacyjny, który zorganizował miasto wedle założeń prawa magdeburskiego. Jakiś geniusz wyznaczył w środku miasta Rynek Główny, który stał się największym placem średniowiecznej Europy. Wymiary 200 x 200 m sprawiły, że całe wieki Rynek jak był, tak jest i dzis centrum miasta, miejscem gdzie ciągną zarówno turyści jak i miejscowi. To tutaj Kraków oddycha pełnymi płucami choć jak śpiewa artysta „ dla serca nieszczególne tu powietrze”. Przez to miejsce przetaczały się burze wieków, tutaj kwitł handel, tutaj palono ludzi, manifestowano, odbierano hołdy z których najsławniejszy był Hołd Pruski z 1525 roku, kiedy to przed królem Zygmuntem Starym pochylił czoło ostatni mistrz krzyżacki Albrecht Hohenzollern. W tym miejscu Tadeusz Kościuszko składał przysięgę narodowi rozpoczynając insurekcję w 1794 r.
Na Rynku w licznych kawiarniach toczyło się życie artystyczne, polityczne towarzyskie i kwitła rozpusta.. Wg średniowiecznego planu ulice miały układ szachownicowy, jednakże wynikłe z poprzednich zabudowań nieregularności dodały miastu dużo uroku. I tak np. na Rynku wyrasta śliczny romański kościolek św. Wojciecha z oryginalnym obramieniem drzwi, Kościół Mariacki stoi skośnie do Rynku, to również wynika z jego powstania zanim lokowano tu Rynek. Ulica Bracka wygina się tak, że jej wylot wskazuje wejście do kościoła Franciszkanów - również przedlokacyjnego.
Rynek był dawniej zapełniony, stały tu takie budowle jak: ratusz, odwach, spichlerz, wielka waga, mała waga, pręgierz, liczne kramy (ich ruiny odsłaniane są aktualnie przy okazji remontu płyty rynku). Obecnie pozostały Sukiennice, wieża ratuszowa, romański kościółek św. Wojciecha, pomnik Adama Mickiewicza – słynny Adaś.
Kwiaty sprzedają znane krakowskie przekupki, które każdej wigilii składają wiazankę kwiatów pod pomnikiem Mickiewicza, z okazji przypadających w tym dniu imienin wieszcza. Większość z kamienic wokół Rynku to zabytki architektury i zabytki historii. W rogu Rynku i ul. Św. Anny znajduje się słynny Pałac Pod Baranami, rezydencja rodziny Potockich. W czasie rozbiorów Polski, tutaj właśnie przechowywano tradycje starego Krakowa i polskość. W jej podwojach już po wojnie zagościł najsłynniejszy z kabaretów polskich :Piwnica Pod Baranami, z jej założycielem Piotrem Skrzyneckim, który w swym charakterystycznym kapeluszu z piórkiem, przez całe lata był żywym symbolem Krakowa.
Narożny z ul. Szczepańską pałac – ponoć najpiękniejszy w Krakowie, zwany jest „Pod Krzysztofory” od posągu Św. Krzysztofa, który był godłem kamienicy. Tu gościli królowie: Jan Kazimierz, Michal Korybut Wisniowiecki z żoną, Stanisław August Poniatowski. Tu w roku 1809 rezydowal sztab księcia Józefa Poniatowskiego. Na pierwszym piętrze znajduje się sala z wspaniałymi stiukami Baltazara Fontany, tego samego, który wykonywal sztukaterie w kościele św. Anny. Obecnie mieści się tu Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, które chowa cenne pamiątki mieszczan krakowskich. Każdy dom i każda kamienica przy krakowskim Rynku, kryje w sobie wiele tajemnic.
Rynek przeżywał swoje lepsze i gorsze dni. Obecnie nadal jest miejscem, gdzie musi się zatrzymac każdy zwiedzający miasto, gdzie krakowianie umawiaja się w licznych pubach czy restauracjach, a w lecie w ogródkach. Wokół rozświergotane ptaki, nie mniej rozświergotane kwiaciarki, zaczarowane dorożki..jednym słowem czar i urok, który ciągle rozkwita. |